Dlaczego zaczynam od Lizy? Ano dlatego, iż jest to mój ostatni zakup. Zresztą nie ja jedna ostatnimi czasy powiększyłam kolekcję o tę lalkę. Przeglądając blogi miłośników lalek, zauważyłam wiele Liz:) I to od tego samego sprzedawcy, który pozbywał się stosu zapudełkowanych lalek, odkrytych w czeluściach garażu:)
Moja Liza ma burzę rudych loków na głowie, marchewkową cerę i makijaż we fiolecie. Wybrałam ją właśnie ze względu na kolor włosów, bo takiej lali jeszcze nie posiadam. Szczerze przyznam, że spośród wszystkich lalek, to właśnie ona najbardziej przykuwa wzrok :) Według mnie jest śliczna i jestem nią zachwycona!
Lalka ma jednak malutkie minusy. Biorąc pod uwagę jej przeszłość, tzn. leżenie w pudełku,
jej stan fizyczny nie powinien budzić zastrzeżeń. A tu prawa noga chwieje się i jest strasznie luźna i korpus kiepsko siedzi na nogach :( No cóż, jakoś to przemilczę. Liza będzie siedzieć na półce, bawić się nią nie będę:)
Tak czy inaczej, z zakupu jestem bardzo zadowolona, tym bardziej iż jest to produkt polski!W sukience mojej roboty Liza prezentuje się dużo lepiej niż w oryginalnych łachmanach :) Sami oceńcie:
Pierwszy raz jestem na Twoim blogu :-) Lizy to kawałek historii produkcji lalek w Polsce. I mimo, że kiepskiej jakości, to możemy być z niej dumni ;-) Wybrałaś wyjątkowy kolor włosów :-)
OdpowiedzUsuńWitam na moim blogu:) Dziękuję za komentarz i odwiedziny:)
Usuńdruga fota od dołu bardzo mi się podoba -
OdpowiedzUsuńgdybym nie znała lizzek - nawet by mi się
spodobała po tym zdjątku ;P